binto | arwen | nimreli | aragorn | pleiades | esgael | hurin | keira | RSS
Żuławy i Mierzeja Wiślana. Za dwa dni nad naszymi domami zaświeci pierwsza gwiazdka
Boże Narodzenie. Wyjątkowym wieczorem w naszej tradycji jest Wigilia tego Święta, gdy przy tradycyjnej Wieczerzy spotykamy się z najbliższymi. Bywa, że na to spotkanie czasami przyjeżdżamy z odległych stron kraju, Europy a nawet świata, bo los rzucał nas często daleko od rodzinnego domu.
Zgodnie z tradycją na stole pojawią się wyłącznie ryby, potrawy z ziaren zbóż, mąki, kaszy, grzybów, świeżych i suszonych owoców, miodu i orzechów. Do wigilijnego kanonu należą różne zupy, np. grzybowa i barszcz z uszkami, ryby smażone, w galarecie, duszone w warzywach, kapusta z grochem, pierogi z grzybami, kluski z makiem i bakaliami, itp. przysmaki.
Jeszcze przyjmowane są zgłoszenia kandydatek do udziału w eliminacjach wyborów ,,Miss Świata Parowozów’’, które odbędą się 13 sierpnia w Wolsztynie. W wyborach, organizowanych przez Artura Skorupińskiego, mogą wziąć udział dziewczyny z powiatu wolsztyńskiego i ościennych (panny) w wieku 16-24 lat. Zgłoszenia przyjmowane są w biurze Wydawnictwa Fortes w Wolsztynie przy ul. 5 Stycznia 5 (obok Starostwa Powiatowego) codziennie w godz. 15.00 - 16.00 lub pod nr tel. 0602 101 190, 347 34 73. Casting odbędzie się 29 kwietnia o godz. 19.00 w motelu ,,Montana’’ w Karpicku.
Łodzianie na podium plażowych mistrzostw świata
Łódzcy siatkarze, Tomasz Sińczak i Rafał Szternel, wychowankowie trenera Sławomira Roberta, zdobyli w Mysłowicach wicemistrzostwo świata młodzieżowców do lat 21 w siatkówce plażowej.
Polska Unia Gospodarcza (partia powstała w grudniu ubiegłego roku) promuje swój program sprzedając Certyfikaty. Każdy wyborca może kupić jeden za złotówkę.
Tożsamość tajemniczego pisarza nadal pozostaje zagadką
Trzy tygodnie temu pisaliśmy o kultowym prozaiku, zwanym Janem Dzbanem. Pisarz ten (lub ta pisarka) niedawno wydał(a) w wydawnictwie Ha!art swoją debiutancką książkę Dentro. De besty - zbiór skandalizujących, surrealistycznych opowiadań, które ukazywały się na stronie internetowej www.dentro.art.pl w latach 1998-2002. Zagadką pozostawała jednak tożsamość autora. Jedyne, co udało się ustalić, to dziewięć wersji życiorysu Jana Dzbana - każda równie prawdopodobna.
Odkrycie tajemnicy miało nastąpić podczas piątkowego wieczoru autorskiego pisarza w krakowskim klubie Piękny Pies.
W końcu dojedziemy do centrum Katowic bez przesiadki!
Od przyszłego poniedziałku linie 149 i 76 nie będą, jak do tej pory, kończyły biegu w Zawodziu, ale dojadą do centrum Katowic. – Na pewno jest wygodniej jeździć jednym autobusem – cieszą się Agnieszka Labus-Wasilewska i jej mąż Wojciech. Pani Agnieszka codziennie dojeżdżała z Brzezinki na zajęcia na uczelni.
Coraz mniejszy hałas w mieście
Najwyższa Izba Kontroli, pisząc raport o poziomie hałasu, przedstawiła Poznań jako przykład miasta, w którym zmienia się na dobre. Na Wydział Ochrony Środowiska spłynęło wiele pochwał.
Drugie spotkanie sparingowe piłkarzy GKS Tychy zakończyło się wygraną podopiecznych Dariusza Grzesika 4:0. W meczu z Beskidem Skoczów tyszanie uzyskali prowadzenie w 25 minucie po strzale Rafała Ogrodowczyka, a po przerwie zdobyli jeszcze trzy gole: Rafał Pawłowicz (68), Łukasz Kopczyk (73, karny) i Marcin Kuzak (78).
Kolejny mecz GKS rozegra w sobotę, na stadionie Walki Zabrze (11).
Kolorowe osiedle wyremontowanych domków szeregowych jest jednym z ładniejszych miejsc do zamieszkania w Poznaniu. Nadal trwają tam prace budowlane.
Viagra i sterydy z Egiptu zatrzymane w Rębiechowie
Torby wypchane groźnymi dla zdrowia lekami, głównie sterydami i substancjami wzmagającymi potencję, próbowali wwieźć do Polski dwaj podróżni, wracający samolotem czarterowym z Egiptu. Celnicy zatrzymali ich na lotnisku w Gdańsku Rębiechowie. W związku ze złamaniem prawa farmaceutycznego sprawa została już przekazana policji.
Prawie milion złotych stracił Skarb Państwa w wyniku działalności gangu paliwowego rozbitego przez policjantów z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.
Spektakl kabaretowy Nie tylko dla mężczyzn to nowa propozycja słupskiego teatru Władca lalek. Tym razem jest ona skierowana do publiczności dorosłej.
Mieszkańcy Bzowa koło Zawiercia, w którym wiosną wykryto zwożony tam nielegalnie fluorek wapnia niecierpliwią się, że odpadu nikt nie wywozi. Decyzję o natychmiastowym usunięciu 5 maja wydał zawierciański Urząd Miejski.
Malbork-Warszawa. W telewizyjnym turnieju miast z Biskupinem i Wieliczką
Reprezentant Malborka wystąpi razem z mieszkańcami Biskupina i Wieliczki w programie Jaka to melodia - turniej miast. Duża w tym zasługa... zamku.
Lokalne Ośrodki Wsparcia będą istniały tylko do końca miesiąca
Kończy się pilotażowy Krajowy Program Pomocy Ofiarom Przestępstw. A to oznacza, że działające w oparciu o Sieć Pomocy Ofiarom Przestępstw Lokalne Ośrodki Wsparcia przestaną istnieć. Dokładnie 1 lipca wszystkie LOW-y zostaną zamknięte. Taką decyzję podjęło Ministerstwo Sprawiedliwości, tłumacząc, że Lokalne Ośrodki Wsparcia funkcjonowały w ramach programu pilotażowego, więc zakończenie ich działania nie powinno być zaskoczeniem.
Wczoraj ruszył jedyny w swoim rodzaju bank pracy
Bezrobotni z Cieszyna nie czekają już, aż ktoś do nich przyjdzie i zaproponuje pracę. Wzięli sprawy w swoje ręce. Wyremontowali pokoik, w którym zamontowali telefon, a teraz odbierają zgłoszenia od osób, które potrzebują pomocy przy malowaniu mieszkania, koszeniu trawy w ogrodzie czy myciu okien. - Nie wnikamy, czy ktoś pracuje za obiad, czy 5 złotych. To już jego sprawa - przekonuje Anna Kostorz, założycielka uruchomionego wczoraj banku pracy.
Trzy pytania do Jerzego Zielińskiego, odpowiadającego za transport uczestników mistrzostw świata juniorów
POZNAŃSCY ARCHEOLODZY W WIELENIU - Zamku nie znaleźli
Archeolodzy z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu zakończyli tegoroczne badania wykopaliskowe w Wieleniu. Ich celem było odnalezienie pozostałości po zamku, którego fundatorem był król Kazimierz Wielki; najprawdopodobniej był on zlokalizowany w rejonie dzisiejszego kościoła p.w. św. Michała Archanioła. Badania prowadzone były na prywatnych gruntach i zgodę na nie musieli wyrazić właściciele: Jerzy Dolny i Paweł Michałek. Wykonano trzy wykopy archeologiczne o łącznej powierzchni 45 m kw, ale pozostałości po zamku nie odnaleziono. Badania będą kontynuowane w latach przyszłych.
Centrozap żąda od państwa stu milionów złotych
Ponad 100 milionów złotych odszkodowania żąda od Skarbu Państwa katowicka spółka Centrozap SA. Wczoraj przed Sądem Okręgowym w Katowicach odbyła się pierwsza rozprawa.
To na pewno największa w kraju sprawa przeciwko Skarbowi Państwa. Firma obwinia pracowników organów skarbowych o bezprawne działania, które w efekcie doprowadziły do jej upadłości. Pracę straciło kilkaset osób z katowickiej centrali firmy oraz spółek zależnych rozsianych na terenie całego kraju. Sąd zdecydował o zwolnieniu firmy z całości kosztów sądowych.
Wzaległym meczu pierwszej kolejki Intar pewnie pokonał na wyjeździe beniaminka z Opola. Już po trzech wyścigach ostrowianie prowadzili z Kolejarzem 14:4 i wydawało się, że podopieczni Jana Grabowskiego rozgromią gospodarzy. Tymczasem w kolejnych wyścigach opolanie się pozbierali i zaczęli odrabiać straty. W czwartym wygrali 5:1, w dwóch kolejnych zremisowali 3:3, a w siódmym pokonali zawodników Intaru 4:2 i w całym meczu przegrywali tylko 22:26.
To jednak było wszystko, na co w tym dniu było stać żużlowców Kolejarza. W kolejnych gonitwach znów do głosu doszli ostrowianie. Wygrywać zaczął Tomasz Jędrzejak, z kłopotami sprzętowymi, które miał w swoim pierwszym starcie uporał się Peter Karlsson, swoje punkty dorzucił Michał Szczepaniak i po dwunsatu biegach Intar prowadził już 43:29 zapewniając już sobie kolejne zwycięstwo. - Cieszymy się z kolejnych punktów, ale mecze z najgroźniejszymi rywalami dopiero przed nami - stwierdził po meczu Jan Grabowski, trener Intaru.
Zawodniczki i zawodnicy sekcji szermierczej MKS Pałac Młodzieży Tarnów, po udanych występach w eliminacjach wojewódzkich zapewnili sobie start w finałach najważniejszej młodzieżowej imprezy - Ogólnopolskiej Olimpiadzie.
W czwartek procesje z okazji Bożego Ciała mogą powodować lokalne opóźnienia w kursowaniu MPK w całym Wrocławiu. Autobusy i tramwaje, których trasy przetną kościelne orszaki, będą stawały i czekały na przejście wiernych. W tym dniu komunikacja zbiorowa będzie kursować rzadziej - według rozkładów jazdy dla dni wolnych.
Wczoraj do Skrzatusza przyjechał wielkopolski konserwator zabytków Aleksander Starzyński z szefem firmy, która wykona prace zabezpieczające w XVII-wiecznym Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. Ostatnio stwierdzono tam groźne pęknięcia sklepienia nawy głównej, które mogłyby spowodować katastrofę budowlaną.
Powiat kartuski. Wygrał profesjonalizm firm usuwających powypadkowe samochody, czy znajomości?
Między cztery firmy starosta kartuski Janina Kwiecień podzieliła rynek usług przewożenia i przetrzymywania pojazdów powypadkowych. W gronie wybrańców znalazł się brat obecnego wiceprzewodniczącego Rady Powiatu Kartuskiego, Jerzy Woźniak ze Szklanej. To wzbudziło pytanie o rzetelność przeprowadzonego postępowania, tym bardziej, że część uczestników nie spełniła wymagań stawianych oferentom.
Tablica z informacjami o najważniejszych punktach położonych na Ostrowie Tumskim, Śródce i Zawadach, została z inicjatywy tamtejszej Rady Osiedla, zawieszona przy Rynku Śródeckim. Znajduje się tam także logo tej części Poznania.
Nic mi nie wiadomo o pogłoskach, jakoby Andrzej Lepper miał być niezadowolony z mojej pracy w komisji śledczej. Jeszcze w sobotę przewodniczący Samoobrony zapewniał mnie o mojej dobrej pracy w komisji - powiedział w rozmowie z DZ Piotr Smolana, poseł z Podbeskidzia, członek komisji śledczej wyjaśniającej aferę Lwa Rywina.
Wraz z nowym rokiem wprowadzonych zostało wiele zmian w Kodeksie Drogowym. Ciekawy sposób, informujący o wprowadzonych nowelizacjach zastosowała piska policja. Przy okazji kontroli drogowych funkcjonariusze wręczają kierowcom specjalną broszurę, w której szczegółowo opisane są wszystkie zmiany. Dostępna jest ona również w Komendzie Powiatowej Policji w Piszu.
Rosjanki zostały rozbite w trzech setach
To był jeden z najlepszych występów Polek w ostatnich latach. Dwukrotne mistrzynie Europy (2003, 2005) pokonały w pierwszym meczu turnieju Grand Prix w Osace Rosjanki 3:0 (25:21, 25:19, 28:26) i zrewanżowały się rywalkom za porażkę 0:3 sprzed kilkunastu dni z Rzeszowa. Biało-czerwone są coraz bliższe awansu do turnieju finałowego cyklu Grand Prix (22-26 sierpnia w chińskim Ningbo).
Koncert zespołu „Dżem” będzie główną atrakcją wtorkowej imprezy na wireckim targowisku. Nim muzycy wejdą na scenę publiczność zobaczy film „Skazany na bluesa”, poświęcony Ryśkowi Riedlowi, zmarłemu przed jedenastu laty liderowi zespołu.
Policjanici iławscy od 20 do 25 sierpnia przeprowadzać będą w mie?cie ocenę oznakowania ulic. Są to coroczne rutynowe działania, organizowane przede wszystkim z my?lą o bezpieczeństwie najmłodszych uczestników ruchu. Policja dokona przeglądu ulicznych oznaczeń pionowych i poziomych. Przeprowadzi również szkolenia strażników miejskich, przeprowadzających uczniów przez ulice przy szkołach.
Międzynarodowe Zawody Modeli Prędkich na uwięzi o puchar Czarnego Diamentu rozpoczną się jutro na torze modelarskim przy klubie Wudang na ulicy Kolberga (warto zaznaczyć, iż jest to jeden z dwóch istniejących w Polsce obiektów, gdzie można rozgrywać tego typu konkurencję). W imprezie wezmą głównie udział zawodnicy krajowi oraz goście zza wschodniej granicy, gdzie ten typ modelarstwa ma licznych miłośników. Początek zawodów o godzinie 9.30.
Stara Kiszewa. Konkurs pożarniczy
Już po raz kolejny w Urzędzie Gminy w Starej Kiszewie odbyły się eliminacje gminne Ogólnopolskiego Turnieju Wiedzy Pożarniczej pod hasłem Młodzież zapobiega pożarom. Uczestniczyło w nim jedenaścioro uczniów ze szkół w Starych Polaszkach i Starej Kiszewie.
- Organizatorem turnieju na szczeblu gminnym jest Urząd Gminy w Starej Kiszewie i zarząd gminny Związku Ochotniczych Straży Pożarnych w Starej Kiszewie - mówi Wojciech Koliński, sekretarz zarządu gminnego OSP. - Dla każdego z uczestników przygotowaliśmy nagrody.
Młodzież podczas eliminacji gminnych musiała wykazać się przede wszystkim wiedzą z zakresu sposobów gaszenia pożarów, przepisów BHP, umieć odróżnić drobny sprzęt pożarniczy, a także przeprowadzić akcję ratowniczą.
Strażacy OSP Ełganowo wyjeżdżają do każdego wezwania. Nigdy się nie spóźniają, chociaż ich samochód skończył właśnie... 40 lat. Star 25 został wyprodukowany w 1964 roku i trafił do OSP Sobowidz. Nie miał działka gaśniczego, więc nieżyjący już Franciszek Pankau, ówczesny naczelnik OSP, zaprojektował i wykonał urządzenie. Armatka służy do dziś.
W czwartek odbyła się druga sesja Rady Miasta Czarnków. Franciszek Strugała, burmistrz miasta poinformował o kierunkach rozwoju miasta. Poza tym radni podjęli uchwały w sprawach: zasad usytuowania miejsc sprzedaży i podawania napojów alkoholowych; zmiany opłat za pobyt w przedszkolach publicznych. Wyrazili także zgodę na zawarcie przez burmistrza umowy o dofinansowanie budowy hali sportowej, uchwalili zmiany w budżecie miasta na 2002 rok, powołali skład osobowy Społecznej Komisji Mieszkaniowej. Określili również zakres czynności z zakresu prawa pracy jakie przewodniczącego Rady Miasta będzie wykonywał wobec burmistrza Franciszka Strugały.
Nasze województwo nie otrzyma bezpo?rednich dotacji funduszu PHARE. Otrzyma je osiem biedniejszych województw. Ale możemy liczyć na unijne ?rodki z funduszy centralnych.
Co oznacza ,wymiana substancji zabytkowej?
Budowa hotelu Sheraton przy ul. Powiśle stanęła pod znakiem zapytania. Trwa spór na temat interpretacji sformułowania ,wymiana substancji zabytkowej. Projektant chce wyburzyć znajdujący się w miejscu, gdzie ma stanąć obiekt, dawny browar królewski. Wojewódzki konserwator zabytków deklaruje, że nie wyrazi na to zgody.
DWORY SA UNIA Oświęcim - STOCZNIOWIEC Gdańsk 6:1 (0:0, 4:0, 2:1). Bramki: 1:0 Stebnicki (Zamojski) 29, 2:0 Puzio (Zamojski) 32, 3:0 Wojtarowicz (Dulęba) 37, 4:0 Klisiak (Stebnicki, Zamojski) 40, 5:0 Klisiak (Puzio) 41, 6:0 Stebnicki (Piekarski, Puzio) 54, 6:1 Smeja (Błażowski, Słodczyk) 58. Sędziował Jacek Chadziński z Krakowa. Kary: 22 (w tym 10 min. za niesportowe zachowanie dla Jarosa) i 8. Widzów 1000.
Rozmowa z Katarzyną Lengren: Naga prawda o goliźnie licealistki z Gdyni
Joanna Leszczyńska: Czy podoba się pani decyzja dyrektora liceum w Gdyni, który zmusił 19-letnią maturzystkę do odejścia ze szkoły, bo pozowała nago do zdjęcia na okładce Playboya?
Na pływalni Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Raciborzu odbyły się mistrzostwa okręgu. Kolejne sukcesy odnieśli w nich reprezentanci UKS-u Trójka Częstochowa. Tym razem podopieczni trenera Jacka Gawdy stawali na podium siedmiokrotnie.
Miastko. Utoną w ciemnościach, dla oszczędności?
Trzeba gasić w mieście światło, bo rachunki za prąd są wysokie. Taka konkluzja było impulsem dla radnego Jerzego Muchowskiego, leśnika z Kawcza pod Miastkiem, by zaproponować wyłączanie lamp ulicznych w nocy. Pogrążone w ciemności Miastko miałoby pójść za wzorem Kołobrzegu.
Kosytorz wygrał z koncernem paszowym Cargill
Hodowcy szynszyli z Pietraszowa Gerardowi Kosytorzowi należy się odszkodowanie od koncernu paszowego Cargill. Taką decyzję podjął wczoraj Sąd Apelacyjny we Wrocławiu i oddalił apelację Cargilla, który domagał się uchylenia wyroku nakazującego mu wypłacenie 638 tys. złotych. Było to odszkodowanie za to, że skażona pasza produkcji Cargilla doprowadziła do upadku hodowlę szynszyli liczącą półtora tysiąca zwierząt. Część zdechła w wyniku zatrucia, pozostałe zwierzaki chorowały i Kosytorz musiał resztę stada uśpić.
Już od 10 lat płomień Betlejemskiego Światła Pokoju wędruje z Ziemi Świętej przez Europę. Każdego roku ogień, będący symbolem pojednania, zostaje przekazany przez skautów słowackich polskim harcerzom.
Elbląg. Trzej królowie z kartonu
Szopki z drewna, gipsu, kartonu, kory to tylko niektóre, jakie będziemy mogli zobaczyć podczas świąt Bożego Narodzenia w kościołach.
Konie na luksus muszą jeszcze poczekać
Władze kurortu na początku przyszłego roku chcą złożyć wniosek dotyczący dofinansowania modernizacji hipodromu. Cały czas jednak nie wiadomo nawet, jaka będzie ostateczna koncepcję rewitalizacji obiektu.
Państwowa Straż Łowiecka będzie konfiskować charty
Państwowa Straż Łowiecka w woj. łódzkim rusza na łowy na charty. Zgodnie z Prawem łowieckim charty są bowiem traktowane jak... broń. I dlatego każdy, kto ma psa tej rasy, powinien go zarejestrować. Ale w Łódzkiem, gdzie żyje 600 tys. chartów, zarejestrowano zaledwie 20. Strażnicy zapowiadają, że skonfiskują wszystkie niezarejstrowane psy.
Na tak zwanej liście Wildsteina jest kilkadziesiąt nazwisk zbieżnych z personaliami znanych śląskich polityków, naukowców, sportowców i artystów. Część osób odczuwa z tego powodu dyskomfort.
O pieniądze z Unii Europejskiej może się starać każdy. Problem w tym, że mało kto o tym wie. Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości w Żorach w ramach projektu unijnego Inicjatywa będzie uświadamiać stowarzyszenia, przedstawicieli kościołów, kluby sportowe, że mogą się starać o unijne dotacje.
Uwaga, bydgoszczanie! W naszym mieście grasują oszuści, którzy przedstawiają się jako krewni swych ofiar. Już kilkanaście osób dało się na to nabrać.
W sobotę w Siedlcach rozpoczną się dwudniowe Międzynarodowe Mistrzostwa Polski juniorek i juniorów w zapasach w stylu wolnym. Turniej zostanie rozegrany w hali OSiR-u przy ul. Prusa 6 na trzech matach. W sobotę od godz. 9 do godz. 19 rozgrywane będą walki eliminacyjne. Oficjalne otwarcie imprezy o godz. 15.30. Walki finałowe o pierwsze i trzecie miejsce zaplanowano w niedzielę od godz. 10. W mistrzostwach weźmie udział około 200 zapaśniczek i zapaśników z polskich klubów oraz reprezentacji kilku państw. Szanse na zdobycie medali ma kilka reprezentantek WLKS Siedlce z grypy trenera Władysława Świętochowskiego. Wstęp na imprezę bez biletów.
MiG-i 29 są sprawne. Nie latają, bo przeszkadza pogoda
MiG-i 29 przestały latać nad Malborkiem. Dowódca 22 Bazy Lotniczej zaprzecza, jakoby były problemy ze stanem technicznym myśliwców. Tłumaczy, że pilotów zatrzymuje na ziemi pogoda.
Zakończył się właśnie ostatni z czterech procesów członków sądeckiej bandy kierowanej przez 37-letniego Władysława Ch. i jego 34-letniego brata Ryszarda. Na ławie oskarżonych zasiadło łącznie 39 osób. Dzięki doskonale przygotowanym aktom oskarżenia zapadło kilkanaście wyroków dożywotniego więzienia. Zapadło także kilkanaście wyroków od 15 do 25 lat. Wszystkie w procesach poszlakowych, których nie byłoby, gdyby nie kapitalna praca nowosądeckiej policji, prokuratury i Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie.
Już sądowe wyroki wskazują na to, jak groźną i bezwzględną grupę stanowili Władysław i Ryszard Ch. z Gabonia koło Nowego Sącza oraz ich ludzie. Nie tylko z zimną krwią mordowali swoich przeciwników, ale napadali także na sądeckie plebanie - kradnąc, zastraszając i maltretując księży.
W ostatnim procesie oskarżonym zarzucono 33 przestępstwa, w tym cztery morderstwa i serię brutalnych napadów na sądeckie plebanie.
Zaczęto
od agencji towarzyskich
Policja nowosądecka zaczęła się interesować grupą Władysława Ch. w 1997 r., kiedy rządził już Sądecczyzną. Przestępcy nie należący do jego grupy musieli go prosić o zgodę np. na napady. Później dzielili się z nim zyskiem. Tych, którzy nie chcieli się z tym pogodzić, grupa Ch. likwidowała.
- Jego bliscy na ogół wiedzieli, że ten ktoś najprawdopodobniej został zabity. Rodziny zgłaszały zaginięcia, ale poszukiwania do niczego nie prowadziły - wyjaśnia prokurator Marek Woźniak z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, który od początku pracował nad tą sprawą i oskarżał grupę Ch. w każdym z czterech procesów.
- Wracaliśmy z zagranicy z Markiem Hebdą z wydziału kryminalnego nowosądeckiej policji, obecnym zastępcą komendanta głównego policji, gdy dowiedzieliśmy się, że Władysław Ch. został zatrzymany w związku z wymuszaniem haraczy w dwóch agencjach towarzyskich. To był koniec zimy 1998 roku. Od tego momentu przejęliśmy sprawę ? wspomina prokurator Woźniak.
Ludzie Ch. wybierali niektóre agencje, wcześniej sprawdzając, w których jest największy ruch. Nie było to trudne, bo w agencjach pracowali jako ochroniarze ludzie z jego grupy. Przyjeżdżali do agencji, rozmawiali z ich właścicielami, stawiając sprawę jasno - płacicie albo przejmujemy agencję. Najczęściej płacili.
Nowosądecka
wojna mafii
Mimo że wówczas jeszcze policja i prokuratura nie zdawały sobie sprawy z ogromu bandyckich dokonań Władysława Ch., tajemnicą poliszynela było to, że grupa ma już na koncie morderstwa. Brakowało jednak konkretów ? zwłok i potencjalnych morderców.
W latach 1998-99, dzięki kontaktom z bandami z Lubelszczyzny, Władysław Ch. stał się bardzo mocny i jeszcze bardziej bezwzględny. Jego banda zbierała haracze głównie na Sądecczyźnie i na Podhalu. Prestiż grupy jeszcze wzrósł, gdy w jej składzie znalazł się Krzysztof Łazarz z Tarnowa.
W środowisku przestępczym południowej Polski uchodził on za bandytę wyjątkowo bezwzględnego i brutalnego. Ten jednak później zdradził braci Ch. i ich bandę.
Po pewnym czasie Ryszard Ch., który w sprawie o haracze dostał łagodniejszy wyrok, był już na wolności. Łazarz i Władysław Ch. liczyli na to, że i oni niebawem opuszczą więzienie. Potrzebne im więc były pieniądze na zagospodarowanie się na wolności.
- Wymyślili więc, że najlepszym celem, by je zdobyć, będą sądeccy księża. Parafie nie miały żadnej ochrony -wyjaśnia Marek Woźniak.
Z 4 na 5 lutego 2000 r. dokonano napadu na parafię w Starym Sączu. Z 25 na 26 marca zaatakowano parafię w Zabrzeżu. Następna była parafia w Trzetrzewinie, zaatakowana 3 kwietnia przed północą. Z 11 na 12 kwietnia doszło do napadu na parafię w Muszynie. Proboszczowi grożono bronią.
I wreszcie ostatni napad - na parafię w Przydonicy. Bandyci pojawili się w nocy z 2 na 3 czerwca. Łomem wyważyli drzwi wejściowe. Bili związanego i zakneblowanego proboszcza oraz jego rodziców, którzy akurat odwiedzili syna. Grozili im śmiercią.
Policji udało się ująć część sprawców bezpośrednio po napadzie w Przydonicy. Ryszard Ch. i jeden z bandytów, którzy także napadli wówczas na tę parafię, uciekli do Stanów.
Policja nowosądecka ustaliła jednak miejsce ich pobytu. Nawiązała kontakt z FBI, które obu zatrzymało. Doszło do ekstradycji bandytów.
- W tym czasie prowadziliśmy sprawę związaną z zabójstwem bandyty o pseudonimie Lechman. Był wielokrotnie karany. Władysław Ch. siedział w więzieniu, więc obawiał się, że Lechman przejmie wpływy. Zlecił więc jego zabójstwo, za co także otrzymał prawomocny wyrok skazujący - dożywocie. Zlecenia wydał dzięki pomocy strażników więziennych, którzy nielegalnie dostarczyli mu telefon komórkowy ?wyjaśnia prok. Woźniak.
27 maja 1999 r. wyrok wykonał wówczas 22-letni cyngiel Władysława Ch., który wychowywał chłopaka jak własnego syna.
Lechmana zabito w pokazowy sposób - przed wejściem do klatki schodowej domu, w którym mieszkał.
Przełomowy
moment
- Gdy sądecka prokuratura prowadziła śledztwo po napadzie na parafię w Przydonicy, napisał do mnie Krzysztof Łazarz. Oferował swoją wiedzę na temat zabójstw dokonywanych przez grupę. Początek jego wyjaśnień, we wrześniu 2000 r., to absolutny przełom w prowadzonym śledztwie. Łazarz wskazał nam miejsca, w których zakopano zwłoki trzech wcześniej zastrzelonych osób - tłumaczy prok. Woźniak.
Do jednego z tych zabójstw doszło w maju 1997 r., kolejnych dokonano w maju 2000 r. Zwłoki były w rozkładzie. Szczegółowe badania wykonali specjaliści z CBŚ w Nowym Sączu. Dokonywali cudów, których następstwem były późniejsze wyroki skazujące.
Łazarz mówił prawdę. Dokładnie opisał, jak mordowano przeciwników bandy. Doły wykopywano wcześniej. Zwabiano do lasu przyszłą ofiarę, mówiąc, że to spotkanie w przestępczych interesach. Jeśli po zabójstwie odstrzelony facet nie mieścił się w wykopanym dla niego dole, odcinano mu np. rękę lub nogę, by dopasować go do dziury w ziemi.
Dlaczego Łazarz to zrobił? - Najprawdopodobniej w obawie o własne życie. Widział to, że mordowano ludzi, którzy stanowili zagrożenie dla Władysława Ch. Nie mógł więc wykluczyć tego, że któregoś dnia ktoś otrzyma zlecenie na niego ? twierdzi prok. Woźniak.
Człowiek zastrzelony w maju 1997 r. był konkubentem dziewczyny, która zaczęła spotykać się z Ryszardem Ch. Ta śmierć miała więc i podtekst personalny. Jedna dziewczyna i dwaj faceci z tej samej bandy...
Krzysztof Łazarz wskazał jeszcze kolejne miejsce, gdzie zakopano zabitego wcześniej mężczyznę. Ta śmierć związana była z chęcią wyłudzania przez Władysława Ch. pieniędzy poprzez branie towaru z odroczonym terminem płatności.
Członkowie jego grupy założyli firmę w Sączu. Przeciwko nim prowadzono śledztwo, bo bracia Ch. oficjalnie nigdzie nie figurowali. Szefem firmy był facet, którego miejsce pochówku wskazał Łazarz.
- Nim zatrzymała go policja, zabili go ludzie z bandy. Wiedział bowiem zbyt dużo ? mówi prokurator.
Na miejsce z wykopanym wcześniej dołem bandyci wieźli go samochodem. W czasie rozmowy zacisnęli mu na szyi linkę i udusili. Później został zakopany.
Zginął
za 2 tysiące
Banda braci Ch. włamywała się także do sklepów. Kradła m.in. alkohole. Później trzeba było je sprzedać. Członkowie grupy mieli więc kontakt z handlarzem alkoholu, który pracował m.in. jako barman w Sączu i w Rytrze. Nie rozliczył się z grupą z 2-3 tys. zł. Kosztowało go to życie.
- W ten sposób grupa manifestowała, że każdy dług, nawet najdrobniejszy, u niej tak właśnie może się skończyć- tłumaczy prok. Woźniak.
W przypadku jednego z zabójstw sąd nie podzielił, w czasie ostatniego procesu, opinii prokuratury, że doszło do niego na tle rozliczeń finansowych między zamordowanym a bandą.
Wcześniej dokonano rozboju na starszej kobiecie, która miała w domu w Dębicy m.in. porcelanę miśnieńską. Oczywiście bandyci okradli ją, zabierając m.in. porcelanowy serwis.
- Ten, którego według naszej wiedzy, utopiono w 2000 r. w Jeziorze Rożnowskim, zaczął bez wiedzy pozostałych sprzedawać fanty. Został więc ukarany. Do zdarzenia doszło w grudniu. Temperatura wody to jeden stopień, powietrza - poniżej zera, bezwietrzna noc, środek jeziora. Nagle jeden z pasażerów łódki wypada z niej i idzie na dno jak kamień. Jego współtowarzysz przychodzi po dwóch godzinach do domu cały mokry, bo pływał po jeziorze. Jednak sąd inaczej ocenił to zdarzenie. Sądzę, że wystąpimy z apelacją - mówi prok. Woźniak.
Bracia Ch. wielokrotnie ubliżali oskarżającemu ich prok. Woźniakowi. Gróźb pod jego adresem także nie brakowało.
- Bracia byli bezczelni do końca. Uważają bowiem, że są niewinni, a materiał dowodowy został źle zebrany. Na dodatek w trakcie kolejnych procesów zmarł ich ojciec. Uważają więc, że to my jesteśmy temu winni. W każdym razie udało się nam zlikwidować grupę bezwzględnych, gotowych na wszystko bandytów - kończy prok. Marek Woźniak.
tarasy drewniane leki Expekt Economyy Przeprowadzki Warszawa
hiyongan
* chinachangdang
* housesintillsonburg
* qbhelp4u
* piaskowanie
feb44250 fotografia ślubna Ciekawe strony Bijatyki autoalarmy tanie latanie